Zostań bohaterem!

Zdjęcie: Morgan David de Lossy, Unsplash

Zostań bohaterem w swoim domu – zachęcała ongiś reklama sieci marketów budowlanych. W sumie to niezły pomysł, także wychowawczo: Dorastając, dzieci potrzebują bohaterów do naśladowania. […] W większości przypadków dzieci formują swój charakter, naśladując osoby, które podziwiają – pisze w książce „Ojciec – strażnik rodziny” J. Stenson, wieloletni dyrektor szkół i bystry obserwator życia setek rodzin. I dalej: Im bardziej dzieci podziwiają swoich rodziców, tym głębiej przejmują ich postawy, wartości i cechy charakteru. Super! Rodzice, niezależnie od światopoglądu, pragną, aby dzieci szły drogą, którą oni sami uznają za dobrą. Wychowanie to w dużej mierze przekazywanie wartości, czyli kształtowanie życiowych postaw dzieci zgodnie z tym, co sami uważamy za cenne. Dziś nie jest to proste, a konkurencja spora. Tylko rodzice maluchów, wpatrzonych w nich jak w tęczę, mogą się łudzić, że ten stan dany jest im na zawsze. Korzystają bowiem z bonusu w postaci autorytetu naturalnego, wynikającego z samego faktu bycia rodzicem (zrobię to, bo mama tak każe; wierzę, bo tata tak powiedział). Dzieci jednak prędko orientują się, że tata nie jest najsilniejszym szeryfem we wsi, a mama najpiękniejszą królewną (no, tu dopuszcza się pewne wyjątki). Nadchodzi żmudny czas budowania autorytetu prestiżu. Prestiż u dzieci, bycie bohaterem, którego warto naśladować i do którego przyjdą po radę wtedy, gdy nie będą już musiały tego robić… To wykuwa się dzień po dniu żmudną pracą… nad sobą; nad spójnością wewnętrzną, jednością między tym, co się myśli, mówi i robi, walką z własnymi wadami, niepozowaniem na rodzica nieomylnego, bo taka ściema szybko się wyda. Prawdziwym liderem, który jest dla dzieci ważnym punktem odniesienia (nawet jeśli na jakimś etapie idą w dokładnie odwrotnym kierunku), zostaje się przez przykład codziennej wytrwałej walki, by mimo wielu niepowodzeń nie poddawać się, naprawiać błędy i na nowo walczyć o to, by być lepszym człowiekiem, matką, mężem, coraz mocniej kochać i lepiej służyć innym. Na koniec znów kilka słów ze Stensona: Jeśli ojciec i matka są silnymi, pewnymi siebie liderami, dzieci będą kształtować swoje życie na ich obraz i podobieństwo. – silnymi nie tyle fizycznie, co duchowo i moralnie, a pewnymi siebie przez jasność celu, do którego zmierzają, i swojej życiowej misji.  – Jeśli jednak rodzice są słabi, jeśli nie są dla swoich dzieci przewodnikami, żyjąc życiem biernych konsumentów, bez misji do wypełnienia, dzieci będą naśladowały inne, bardziej dla nich atrakcyjne postacie […]. Łykną wszystko, cokolwiek się im sprzeda”. Nie narażajmy naszych dzieci na takie niebezpieczeństwo – żyjmy tak, aby mogły podziwiać nas i naśladować.

Anna Wardak

Felieton ukazał się w tygodniku „Idziemy”

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

0